Nie wiem, nie słuchałem. Tak tylko się zastanawiam. Wiem za to tyle, że patronat medialny nie jest czymś, co należy się artyście jak psu buda. Czy, dajmy na to, Edward Hulewicz, gdyby wydał teraz płytę - z miejsca patronaty by otrzymał? Ucieszyłoby mnie to niezmiernie, ale sprawa wątpliwa.
Sony Music Entertainment, gracz potężny, jak zechce, to Kukiza wypromuje. Zresztą, czym innym, jeśli nie promocją, jest ta cała histeria?
Powody odmówienia patronatu - niby jasne, ale jednak niejasne. "Uzasadnienie jest chyba przedmiotem tajemnicy handlowej między stacjami a Sony Music, więc właściwie trzeba by zapytać Sony Music, które jest odpowiedzialne za negocjacje", zeznaje Kukiz w przejmującym wywiadzie. Ale nikt Sony Music nie pyta, za to Kukiz wypowiada się na prawo i lewo. Zwłaszcza na prawo. I cierpi. Cierpi doprawdy wybornie.
Co by nie mówić, jak by nie patrzeć, każdy, któremu nieobca jest troska o losy ojczyzny, wie przynajmniej, a wie bardzo dobrze!, kto za jego cierpieniem stoi.
