O autorze
Jestem człowiekiem wielu predyspozycji.

W odpowiedzi na komentarze

Wpis o pobiciu w metrze powstał pod wpływem emocji, silnych emocji. I z poczucia bezradności. Stąd jego specyfika. W komentarzach pojawiło się kilka wątków, do których chciałbym się odnieść.

Przede wszystkim dziękuję za wsparcie.

Policja. Tak, byłem i jestem bardzo rozczarowany, a nawet wściekły na to, że dyżurny z telefonu INTERWENCYJNEGO 112 nie wysłał patrolu, a następnie skłamał i rozłączył się, kiedy chciałem poznać jego nazwisko.
Oczywiście, ktoś mógłby powiedzieć, że po co wysyłać patrol, "przecież i tak by ich nie złapali". Może złapaliby, może nie. Kiedy wiele lat temu zostałem napadnięty w Krakowie i zabrano mi telefon, policjanci z krakowskiego komisariatu na Szerokiej nie mieli problemu z tym, żeby wsiąść ze mną do radiowozu i pojeździć po okolicy, bo a nuż napatoczymy się na złodzieja. Wsiedliśmy, pojeździliśmy, nie napatoczyliśmy się. Ale czułem, że jako poszkodowany, jako obywatel - mam do kogo się zwrócić.
Na szczęście niedzielna wizyta w komisariacie na stacji metra Centrum uświadomiła mi, że nie jest tak źle. Wola do współpracy jest. Więc nie generalizujmy.
Ja mam nadzieję, że "Jan Kowalski" z telefonu 112 to tylko incydent, który zostanie rozliczony i się nie powtórzy. Jeśli ów osobnik znajdzie się kiedyś w sytuacji, w jakiej ja się znalazłem - może zrozumie. Jak pójdzie do szkoły, nauczą go, że trzeba się przedstawiać. Jeśli nie jest to standardem w pracy funkcjonariuszy publicznych, powinno być.



Homoseksualizm. Tak, ponieważ to był powód, dla którego zostaliśmy zaatakowani. Najpierw były jakieś pomruki o pedałach, potem chłopak zapytał nas, czy jest w naszym typie. Mogliśmy zignorować, owszem, ale jako kulturalni chłopcy odpowiadamy na pytania, więc odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą, że nie jest. Potem o to samo zapytała nas dziewczyna. Także musieliśmy ją rozczarować. Wówczas wykonała atak kwiatkiem. A ja dostałem w nos. Można więc powiedzieć, że była to zemsta odrzuconych.
Jak wpadli na to, że jedzie z nimi w metrze para gejów, nie wiem. Nie trzymaliśmy się za ręce ani za nic innego, a nawet gdyby - czy to jest powód do bicia?

Samoobrona. Wszystko działo się tak szybko, że nie pomyśleliśmy ani o samoobronie, ani o wciskaniu żadnych guzików alarmowych. Oni stali, my siedzieliśmy, nikt nie spodziewał się konfrontacji. Słowa, ciosy. Wysiadają. Zostajemy. Pociąg rusza.
Moja wina. Trzeba być czujnym, wróg może zaatakować w każdej chwili. Widzisz pannę z kwiatkiem - bój się! Chłopak dziewczyna agresywna rodzina.

Katolicyzm. Tak, ponieważ uważam, że jest on w naszym kraju podwaliną dla postaw homofobicznych. I zdania nie zmienię. Wystarczy posłuchać, co wygadują publicznie prawicowi posłowie i publicyści. To oni przygotowują grunt pod fizyczne ataki.
Choć oczywiście nie wszyscy katolicy są homofobami. Podobnie jak wśród homofobów można spotkać wielu niekatolików.

Papier potrzebny do wyjazdu. Tego wątku nie należy brać dosłownie, ale cieszy mnie, że są osoby, które spijają słowa z moich ust bez rozcieńczania. Oczywiście, jak ktoś słusznie zauważył - jak chcę, mogę stąd wyjechać.
Ale jeśli nie chcę? To co wtedy?

"Nie zależy mi..." - zależy mi. Czego również Państwu życzę. Można sobie czasem pojęczeć, ale trzeba też działać.

Zobacz też: Poprzedni wpis
Trwa ładowanie komentarzy...