O autorze
Jestem człowiekiem wielu predyspozycji.

Obrażajmy się!

Wszyscy obrażają się w tym kraju. Ja nie mogę. Na przykład osoby wierzące. Ich uczucia religijne wydają się być wiecznie narażone na ataki. O ile byłoby przyjemniej, gdyby skupilli się na wiecznej nagrodzie w niebie?

Ostatnie tygodnie pokazały, że niczego nie wolno. Przede wszystkim, nie wolno mówić nic o papieżu. Ani publicznie, ani nawet prywatnie, na Facebooku na przykład. Ani na serio, ani dowcipnie, ani nawet, no cóż, nieśmiesznie. Najlepiej w ogóle nie mówić o niczym. Papież to jest ojciec święty i kropka. Albo nawet wykrzyknik. Zamknij oczy i myśl o zbawieniu.



Obrażają się też patrioci. Za niemiecki serial, który pokazuje antysemityzm w szeregach AK. A zamiast się obrażać, wystarczy sięgnąć po fachową literaturę. Żeby przekonać się, że Niemcy Ameryki nie odkryli. Zamiast wysyłać listy protestacyjne za granicę, pora może zajrzeć pod polski dywanik, żeby zobaczyć, co tam zostało schowane?

Słynna dupa Koseckiego także stała się belką w patriotycznym oku. TVN 24 donosi, że pewne grupy kibiców domagały się od piłkarza przeprosin za sprofanowanie barw narodowych. Widocznie spodziewali się, że biało-czerwone spodenki skrywają nie pośladki, ale skrzydła husarskie. Wobec takich spodziewań, rzeczywiście - dupa. Niejedno jeszcze może zademonstrować nasza kadra, ku świętemu oburzeniu zdumionych kibiców.

Zgodnie z obrażalską logiką, melomani powinni podać do sądu projektantów ławek Chopinowskich na Krakowskim Przedmieściu. Bo przecież, kiedy się na takiej grającej ławce usiądzie, to nie z serc rodaków wydobywają się polonezy i mazurki.

Podążając tropem gołej dupy. Niektórzy obrazili się na aktorkę Szczepkowską za demaskowanie przez nią homoseksualnego dyktatu. Wcześniej aktorka obraziła się na reżysera (i geja przy okazji) Krystiana Lupę. Lupa obraził się na Szczepkowską i wyrzucił ją ze spektaklu. Dwa lata minęły. Ale zadra pozostała. Przy pomyślnych wiatrach (przepraszam za skojarzenia), będzie można pociągnąć temacik przez najbliższych dziesięć lat.

Obrażajmy się! Może to nasza cecha narodowa? Francuzi mają wina i sery. Anglicy mżawkę. Niemcy - lepiej się nie zastanawiać, co mają. A my, Polacy - niskie poczucie własnej wartości. W połączeniu z wybujałym ego.

Zawsze to coś. Co nie?
Trwa ładowanie komentarzy...